Mikrowyprawa-makrozabawa: z buta do Zamku Pień

Zachód Slońca

W sobotnie popołudnie wyruszyliśmy z Bydgoszczy na kolejną „mikrowyprawę”.  Przekroczyliśmy Wisłę mostem w Fordonie i skierowaliśmy się na północ. Celem naszej wędrówki był zamek i gród Pień.

Zapis APRS naszej mikrowyprawy Tama
Zapis APRS naszej mikrowyprawy

Droga leśna, którą maszerowaliśmy na początku była przepięknie zarośnięta wybujałą roślinnością. Śliskie, lepkie błoto i duże kałuże nie pozwalały nam osiągnąć normalnej prędkości marszu. Cieszyło nas to, bo pomimo, że mieliśmy małą odległość do pokonania, liczyliśmy na to, żę zmęczymy się trochę bardziej.

Po godzinie marszu na naszej drodze stanęła przeszkoda,  musieliśmy przeprawić się przez rów wypełniony wodą oraz mułem. Udało się to zrobić na sucho 😉 Dalej prowadziły nas malownicze polne drogi i po kilku kilometrach znaleźliśmy odpowiednie miejsce na biwak.

Na podstawie zdjęć satelitarnych zaplanowaliśmy nocleg kilkadziesiąt metrów dalej na genialnej polance położonej nisko nad samą wodą. W związku z wysokim i stale podnoszącym się poziomem Wisły, to przepiękne miejsce z widokiem na cały majestat rzeki było całkowicie zalane.

Zalane miejsce planowanego noclegu
Zalane miejsce planowanego noclegu
Stan rzeki Wisły w czasie naszej wycieczki 27-28.06.2020

Musieliśmy zadowolić się innym, wyżej położonym miejscem, które pozwoliło nam oglądać Wisłę tylko przez małe okienko w roślinności.

Po rozbiciu obozowiska i przygotowaniu schronień w postaci namiotów i tarpa rozpoczęliśmy przygotowania do uruchomienia kuchni polowej. Gdy wszystko było gotowe nadszedł czas na biwak właściwy 😉

Ognisko
Ognisko

Była smaczna kawa zaparzona na miejscu i kiełbaski z cebulką.

Gdy słońce chyliło się ku zachodowi ziemniaki wpadły znienacka do żaru 😉

W rytmie strzelających iskier którym wtórowało „granie” orkiestry zwierząt wszelakich i owadów gawędziliśmy o wszystkim i o niczym , ciągle amatorsko , acz odrobinę inaczej , terenowo … aż zastała nas noc 😉

Poranek zaskoczył nas podniesionym stanem wody w Wiśle ale butelka z naszą jajecznicą chłodząca się całą noc w wodzie była na swoim miejscu;) Dzień jednak rozpoczęliśmy od zaparzenia świeżo zmielonej kawy, którą delektowaliśmy się obserwując przyrodę i jednocześnie nasłuchując pasm KF.

Po kawie Marcin rozpoczął zaplanowaną aktywację Zamku i grodziska Pień <PBY02, GRP096>  Zabawa była przednia 😉

Po aktywacji nadszedł czas by się posilić przed drogą powrotną. Garkuchnia odpaliła patelnię i przygotowaliśmy produkty do jajecznicy którą z ogromnym zapałem przygotowywał Marcin – wprawiony w tym rzemiośle 😉

Jajecznica dała nam energię na spakowanie biwaku i posprzątanie po sobie zgodnie z zasadą Leave No Trace.

Ruszyliśmy w drogę powrotną , maszerując inną drogą , delikatnie muskając Rezerwat Przyrody Las Mariański.

W Ostromecku zrobiliśmy przystanek na zimny napój. Kolejny przystanek na kawę zrobiliśmy dosłownie pod mostem Fordońskim na brzegu Wisły z pięknym widokiem na Stary Fordon.

Tym sposobem przed upływem 24 godzin zameldowaliśmy się w domach. Było fantastycznie i już planujemy następną „mikrowyprawę” pod szyldem BYGRY.

Marcin SP2SJ w „żywiole” aktywacji 😉

SP2SJ SQ2FRB SQ2RBY