Niedzielna kuchnia radiowa nad Wisłą

Zachęceni dobrą pogodą postanowiliśmy spędzić kolejny dzień na nadwiślańskim brzegu, tym razem dołączyła do nas małżonka Marcina SP2SJ Jowita.

Na miejscu naszej planowanej zabawy pojawiliśmy się przed południem. Rozwinęliśmy nasz sprzęt KF , dokonaliśmy pomiarów anten , Marcin próbował skracać i wydłużać antenę by znaleźć „złoty środek” 😉

Rozpoczęliśmy pracę w pasmach KF i polowanie na aktywatorów SOTA. Po jakimś czasie część ekipy poczuła głód i  zaproponowała poczęstunek – kapuśniak był przepyszny a w terenie wiadomo że smakował podwójnie dobrze 😉

Po posiłku wróciliśmy do naszej zabawy kontynuując łowy SOTA. Marcin z Jowitą zaproponowali kawę i zaczęli ją przygotowywać w kawiarce na kuchni polowej.

Już po kilku minutach kawa była gotowa, gorąca , aromatyczna , mniam 😉 Kawa na świeżym powietrzu , z dala od zgiełku miasta smakuje naprawdę wyśmienicie. Wróciliśmy do naszych zabaw które nie trwały zbyt długo gdyż popołudniowa pora spowodowała chęć spożycia jakiegoś fajnego „terenowego” posiłku.

Pieczone kiełbaski zawsze są smaczne a kiełbaski „a la szaszłyk” jeszcze bardziej 😉  Po kiełbaskach dalsza część zabawy radiem które pracowało świetnie na wielu pasmach, propagacja tego dnia pozwoliła nam na łączności w pasmach 80, 40 , 20 , 17, 15, i 10 metrów.

Zabawa była przednia. Po 17-tej wystartowała kolejna kawa z kawiarki 🙂 Pycha taka kawa a jak jest kawa to jest zabawa.

Jeszcze trochę pokręciliśmy gałkami w radiach i po 18-tej zdecydowaliśmy zakończyć fajny miły i pyszny dzień.

Grzegorz SQ2RBY